Baskijski finał (Real Sociedad)

To będzie wyjątkowy finał. Pierwszy w historii. Jeszcze nigdy w ostatnim meczu pucharu Copa del Rey nie spotkały się dwie drużyny z Kraju Basków, Real Sociedad i Athletic Bilbao. Właśnie mija mój 3 sezon, od kiedy przeprowadziłem się do tego miejsca. Wiem, ile dla Basków znaczy piłka nożna i jak wyjątkowy będzie to dzień. Region, w którym mieszka nieco ponad 2 mln mieszkańców, o niewielkiej powierzchni (7234 km2) jest kolebką futbolu. Piłka nożna obecna jest wszędzie. Cieszę się, że mogę żyć w tak wyjątkowym miejscu.

Widać olbrzymią rywalizację, pomiędzy obydwoma klubami. Real Sociedad to największy rywal na domowym rynku dla Athletic. Rywalizacja ta, nie dotyczy wyłącznie drużyn seniorskich, tylko zaczyna się już dużo wcześniej, na samym dole tej piramidy. Jako że, filozofia drużyny z Bilbao zakłada grę wyłącznie zawodnikami z Kraju Basków, chcą oni kontrolować jak największą ilość zdolnych graczy. W wielu przypadkach ich wzrok jest skierowany na zawodników Realu Sociedad i zaczyna się konflikt interesów. Jednakże, jest coraz mniej przypadków zmian barw klubowych, ze względu na silną przynależność do danego regionu (Vizcaya lub Gipuzkoa) oraz identyfikowanie się z klubem. Najgłośniejsze transfery w ostatnim czasie pomiędzy tymi klubami to Inigo Martinez z Realu Sociedad do Athletic oraz bramkarz Alex Remiro w odwrotną stronę.

Korzystając z okazji zdecydowałem się rozebrać na czynniki pierwsze grę obydwu drużyn, zaczynając od Realu Sociedad. To nie jest przypadek, że po 32 latach drużyna z San Sebastian zagra w finale Copa del Rey. W ostatnim czasie, klub ten zrobił wiele rzeczy bardzo dobrze. Warto zacząć od ich filozofii. Często można usłyszeć hasła wypowiadane przez osoby zarządzające klubami: „stawiamy na swoich” czy „chcemy oprzeć pierwszą drużynę na wychowankach”, jednak mało ma to wspólnego z rzeczywistością. Real Sociedad może być przykładem w jaki sposób to osiągnąć. W ich obecnej kadrze, aż 56 % zawodników to wychowankowie klubu. Jako ciekawostkę, chciałbym przypomnieć, że najmłodszy rocznik w tej akademii to U-13! Duże znaczenie ma drużyna rezerw, która jest pewnego rodzaju łącznikiem pomiędzy akademią, a pierwszą drużyną. Co roku do zespołu z Primera Division wchodzą nowi wychowankowie. Nie tylko zawodnicy, ale również trenerzy.

Dobrym przykładem jest Imanol Alguacil, obecny trener pierwszego zespołu. Początkowo wiele osób podchodziło sceptycznie do jego osoby, jako że wydawał się przejściową opcją. Chodziło o to, aby dać czas Xabiemu Alonso na zebranie doświadczenia w drużynie rezerw i z upływem czasu, aby przejął pierwszą drużynę. Jednakże, dzisiaj pozycja obecnego trenera jest dużo mocniejsza i coraz bardziej przekonuje do siebie kibiców. Jako piłkarz grał na pozycji prawego obrońcy na poziomie Primera Division w Realu Sociedad i Villarreal. Po zakończeniu kariery rozpoczął swoją przygodę trenerską od podstawy piramidy. Pierwsze szlify zbierał w rodzinnym mieście Orio z drużynami U-12 i U-14, następnie U-18 w Zarautz, drużyny młodzieżowe Realu Sociedad, rezerwy oraz obecnie pierwsza drużyna. Jak sam powiedział: „To nie był mój główny cel trenowanie pierwszej drużyny, jednak byłem pewien, że jeśli miałbym tam dojść to przechodząc poprzez poszczególne etapy”. W jego zachowaniu widać ogromną pasję do tego co robi i że Real Sociedad jest ważnym elementem w jego życiu. Poniżej wstawiam link do jego reakcji w szatni po wyeliminowaniu Realu Madryt.

https://www.mundodeportivo.com/videos/copa-del-rey/20200206/2759747833397236/la-euforica-celebracion-en-el-vestuario-de-imanol-alguacil-con-sus-jugadores.html

Moim zdaniem modernizacja stadionu Anoeta również miała wpływ na lepsze rezultaty tego klubu. Wcześniej było to jedno z brzydszych miejsc w kalendarzu Primera Division. Dodatkowo bieżna atletyczna sprawiała, że meczu nie oglądało się komfortowo. Dzięki odpowiednim reformom, Real Sociedad ma nowoczesny stadion, na którym kibice mogą w pełni cieszyć się oglądaniem swojej drużyny. W konsekwencji widać większą więź zespołu z trybunami, co stanowi o ich sile.

Warto również poświęcić kilka słów osobie dyrektora sportowego tego klubu, czyli Robertowi Olabe. To on postawił na swoją zaufaną osobę, czyli trenera Imanola Alguacila. Dodatkowo, zreformował strukturę klubu, przede wszystkim w dziale scoutingu oraz analizy, stawiając na ludzi młodych o dużym potencjale. O efektach ich pracy mogą świadczyć udane transfery w poprzednim okienku transferowym. Martin Odegaard, Alexander Isak czy Cristian Portu są kluczowymi postaciami w tym zespole. Warto podkreślić, że zarówno Isak, jak wcześniej ściągnięty Mikel Merino, nie zrobili futory w innych klubach, a Real Sociedad pozwolił im wejść na wyższy poziom.

Co sprawiło, że doszli do finału? Jaką drogę przeszli? Pierwsze dwie rundy to zwycięstwa nad półamatorskimi drużynami, czyli CD Becerril (0-8) i AD Ceuta (0-4). Następnie 1/16 finału, pojedynek z RCD Espanyol (2-0) oraz 1/8 finału, zwycięstwo 3-1 nad Osasuną. Kluczowy pojedynek miał miejsce w następnej rundzie, czyli pojedynek na Santiago Bernabeu. Kto by się spodziewał, że po 56 minutach Real Sociedad będzie prowadził 0-3? Ostatecznie mecz skończył się wynikiem 3-4 i główny kandydat do zdobycia trofeum, czyli Real Madryt został wyeliminowany. Po historycznym sukcesie, przyszedł czas na ostatni krok, czyli pojedynek z rewelacją tych rozgrywek, drużyną Mirandes. Podwójne zwycięstwo (2-1 i 1-0) zapewniło wejście do finału Copa del Rey.

Przejdźmy do meritum, czyli w jaki sposób gra Real Sociedad? Nie jest to tylko moja opinia, ale również wielu osób związanych z piłką, że jest to drużyna, która gra najbardziej efektownie w La Liga w sezonie 2019/2020. Ich główne zalety to: atak pozycyjny bazując na wyprowadzeniu piłki od własnej bramki, gra kombinacyjna w strukturze 1-4-3-3, wykorzystując kreatywny środek pola (Odegaard, Mikel Merino, Zubeldia, Guevara). Każdy z tych zawodników znajduję się w bardzo dobrej formie, a przecież przed nimi jeszcze wiele lat gry i możliwość progresji. Na połowie przeciwnika posiadają zawodników bardzo wertykalnych, którzy powodują, że gra drużyny wchodzi na wyższy bieg (Portu, Januzaj, Oyarzabal). Dwa różne typy napastnika (William Jose vs Isak) pozwalają na wybór jednego z nich w zależności od typu spotkania, atak bezpośredni lub atak pozycyjny. Pierwszy z nich, typowa 9, punkt odniesienia, dobrze grający ciałem, kiedy spotkanie jest bardziej bezpośrednie. Zaś drugi, punkt zaczepienia w ataku, bardzo niebezpieczny, kiedy dostanie piłkę na wolne pole, świetne umiejętności techniczne i 1×1.

W obronie są w stanie dostosować się do różnych warunków meczu, realizując wysoki pressing w strukturze 1-4-2-3-1, broniąc w bloku średnim (1-4-4-2), czy w niektórych sytuacją bronić nisko i przechodząc na (1-5-3-2), jak chociażby w końcówce meczu z Realem Madryt. Kluczowy w tym wszystkim jest fakt, że trener przedstawił zawodnikom swoją ideę i cała drużyna w to wierzy, identyfikując się z tym pomysłem. Jest to drużyna bardzo młoda (średnia wieku w pucharowym meczu z Osasuną wyniosła 21,8 lat)! Jednak pomimo to, jest to zespół coraz bardziej dojrzały piłkarsko.

Wyróżniłbym trzy główne struktury podczas wyprowadzenia piłki. Pierwsza to 1-4-3-3, z bocznymi obrońcami ustawionymi nisko, tak aby stworzyć przewagę liczebną w fazie inicjacji i dać możliwość skrzydłowym wykorzystania szerokości boiska. Dodatkowo, zawodnicy w środku pola ustawieni są na różnych wysokościach, tak aby mogli ze sobą współpracować. Pierwsze podanie trafia do gracza, który pokazuje się do gry i jest ustawiony plecami do bramki przeciwnika. Jednak kolejne, dzięki ustawieniu diagonalnemu, do zawodnika, który jest ukierunkowany twarzą do bramki rywala. Poprzez to zachowanie, zarówno Odegaard jak i Merino są bardzo niebezpieczni, kiedy zaczną prowadzić piłkę na połowę przeciwnika. Warto też zwrócić uwagę na procesy poznawcze w trakcie tej sekwencji, obserwacja nie tylko przed, ale również po zagraniu, co umożliwia podejmowanie optymalnych decyzji, szczególnie Zubeldia jest bardzo dobry w tym elemencie.

 

Zdarza się również, że drużyna z San Sebastian przechodzi na trzech środkowych obrońców, obniżając defensywnego pomocnika. Chodzi o to, że Real Sociedad nie ma lewonożnego środkowego obrońcy, co w pewien sposób ich ogranicza i dlatego też, decydują się na takie rozwiązanie. Analizując ich mecze, można zaobserwować, że środkowi pomocnicy ustawiają się właśnie po lewej stronie boiska, tak aby zneutralizować tę sytuację. W przypadku tej struktury, bocznicy obrońcy grają dużo wyżej, co wymusza zejście do środka skrzydłowych. Ciekawym rozwiązaniem jest gra z pominięciem drugiej linii, tak aby zaskoczyć przeciwnika. W większości sytuacji grają z wykorzystaniem środka pola, jednak czasami środkowi pomocnicy pełnią funkcje wiązania bez piłki, a pierwsze podanie jest ukierunkowane do jednego z trzech graczy ofensywnych.

 

Real Sociedad to zespół, posiadający swoją tożsamość, jednak który potrafi przystosować się do warunków meczowych. Dużym zaskoczeniem był dla mnie sposób w jaki rozpoczynali akcję w rewanżowym spotkaniu z Mirandes. W pierwszym meczu podążając za swoją filozofią budowania akcji od tyłu, przeciwnicy wielokrotnie stworzyli sobie sytuację bramkową poprzez wysoki pressing. Aby tego uniknąć w rewanżu, Real Sociedad zdecydował się na grę dużo bardziej bezpośrednią. Ich plan na ten mecz, w dużym stopniu utrudnił działania zespołu z Mirandy. Drugoligowiec już nie mógł wykorzystać swojej największej broni, czyli wysokiego pressingu, który okazał się bardzo skuteczny w meczach z Sevillą i Villarreal.

 

Warto też, wyróżnić funkcje Alexa Remiro w ataku na połowie własnej. Było to bardzo dobrze widoczne w pierwszej połowie spotkania z Realem Madryt. Królewscy nie pozwalali przeciwnikowi na wyprowadzenie piłki od tyłu, dlatego też bramkarz Realu Sociedad zdecydował się na inne rozwiązanie. Wykorzystał grę „półbezpośrednią” szukając wolnego zawodnika w strefie pomiędzy dwoma formacjami Realu Madryt. Było to możliwie dzięki ustawieniu trzech zawodników ofensywnych Realu Sociedad, którzy wiązali bez piłki czterech obrońców Królewskich i poprzez to, jeden z graczy piętra niżej stawał się tzw. „hombre libre”, czyli wolnym zawodnikiem. Widać było dużą powtarzalność w tym zachowaniu.

 

 

 

 

Real Sociedad na połowie przeciwnika to drużyna niezwykle wszechstronna. Potrafią utrzymać się przy piłce w danym sektorze, tak aby zakumulować przeciwnika i w konsekwencji wykorzystać stworzoną przestrzeń po przeciwnej stronie. Podoba mi się w jaki sposób zmieniają tempo gry, jest to widoczne na połowie przeciwnika, gdzie są bardzo wertykalni i potrafią wykorzystać szybkość ofensywnych graczy. Zachowanie, które można często zaobserwować w ich grze, to w momencie kiedy jeden z zawodników schodzi po piłkę, inny od razu rusza na wolną przestrzeń. Nie grają tylko do nogi, ale również na wolne pole.

 

 

 

 

Ktoś mógłby się spytać jak to możliwe, że odnajdują się w różnych sposobach gry? Podążając za słowami trenera Eibaru, Jose Luisa Mendilibara: „dobry zawodnik odnajdzie się w każdym stylu gry”, gracze Real Sociedad dobrze wyglądają również w grze bezpośredniej, co było widoczne w rewanżowym meczu z Mirandes. Zbierali „drugie piłki” nie poprzez siłę, ale dzięki szybszej antycypacji od przeciwnika. Po przejęciu futbolówki byli w stanie utrzymać posiadanie piłki na małej przestrzeni, pomimo nacisku ze strony rywala. Moim zdaniem to właśnie ten aspekt decyduje o wartości piłkarza, szybkość podejmowania decyzji. Oglądając mecze Primera, Segunda i Segunda B, widziałem wielu znakomitych graczy, jednak to co wyróżnia tych najlepszych, to czas podejmowania decyzji.

 

 

Nie podlega żadnej wątpliwości, że największy atut Realu Sociedad to gra ofensywna. Jednakże, są aspekty, na które warto zwrócić uwagę w grze obronnej. W większości sytuacji zespół z San Sebastian decyduje się na grę w bloku średnim, płynnie przechodząc z ustawienia 1-4-3-3 w ataku do 1-4-4-2 w obronie. Na ogół to Martin Odegaard wciela się w role drugiego napastnika, jako, że ma bardzo dobry doskok pressingowy. W środku pola zawsze jeden środkowy pomocnik jest ustawiony nieco niżej, tak aby móc dokonać asekuracji drugiej linii. Ponadto, w przypadku gdy przeciwnik minie drugą linię, ten gracz jest bardzo istotnym elementem, tworząc wraz z linią obrony strukturę bezpieczeństwa 4+1.

 

 

Mocnym punktem Real Sociedad jest wzajemna asekuracja w różnych strefach boiska. Weźmy pod uwagę boczny sektor, w którym to odległość pomiędzy bocznym obrońcą, a skrzydłowym jest niewielka, co umożliwia wzajemną asekurację. Chodzi mi o to, że to nie jest drużyna w której skrzydłowi są ustawieni szeroko, głównie odpowiadając za atak, a w momencie straty nie zdążą wrócić do swojej strefy. W przypadku tej drużyny, skrzydłowi po stracie dokonują powrotu, tak aby z resztą drużyny tworzyć kompakt. Świetnie oddają to słowa Mikela Oyarzabala, który w jednym z wywiadów mówił o tym, że „cieszy się grą bez piłki”.

 

Ponadto, w tej drużynie widać chęć do opuszczania swojej strefy podążając za przeciwnikiem, bądź realizując asekurację kolegi z zespołu. Jest to dobrze zobrazowane na przykładzie środkowych obrońców. W niektórych drużynach, na przykład Atletico Madryt, stoperzy rzadko wychodzą ze swojej strefy, ich głównym celem jest zabezpieczenie środkowej osi boiska. W przypadku Realu Sociedad zarówno Le Normand jak i Elustondo opuszczają swoje strefy. Można to zaobserwować w momencie kiedy podążają za przeciwnikiem, starając się dokonać antycypacji pojedynku bądź dokonując asekuracji bocznych obrońców. Ma to swoje plusy, jednak aby było to skuteczne, reszta drużyny musi być na to przygotowana, tak żeby wypełnić pozostałą lukę.

 

 

Tak jak wspominałem wcześniej mocnym punktem tej drużyny jest umiejętność adaptacji. Dlatego też, kiedy jest taka potrzeba, decydują się na realizację wysokiego pressingu (na ogół w strukturze 1-4-2-3-1). Wysunięty napastnik wymusza na obrońcach drużyny przeciwnej podjęcie natychmiastowej decyzji, środkowi pomocnicy zapewniają równowagę, zaś obrońcy są przygotowani na zabezpieczenie dalszych stref poprzez skuteczne oddalenie ryzyka. Z drugiej strony, w meczu z Realem Madryt można było zaobserwować strukturę 1-5-3-2 w bloku niskim, tak aby zakumulować więcej obrońców w polu karnym oraz umożliwić efektywniejszą asekurację w bocznym sektorze.

 

 

 

 

Taki styl gry doprowadził drużynę Realu Sociedad do historycznego finału Copa del Rey. Za kilka dni postaram się opublikować charakterystykę gry ich rywala, czyli Athletic Bilbao. Bądźcie czujni!

Źródło zdjęcia:
https://as.com/futbol/2020/03/05/copa_del_rey/1583445153_898531.html

 

Więcej od: Aleksander Kowalczyk

Treningi według hiszpańskiej metodologii

Ruszam z nowym projektem! Tym razem będę prowadził treningi według hiszpańskiej metodologii...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *