Kulisy pracy Asiera Garitano

Przez ostatni tydzień miałem możliwość przyjrzenia się z bliska pracy jednego z ciekawszych szkoleniowców w La Liga, Asiera Garitano. Jest to na tyle nietypowy przypadek, który pokazuje, że poprzez dobrą pracę na niższym szczeblu można trafić do elity. Jak sam twierdzi obecny trener Deportivo Alaves nie ma zbyt dużego doświadczenia, gdyż tak na dobrą sprawę jako pierwszy trener pracuje od sezonu 2011/2012. Wcześniej był zawodnikiem w niższych kategoriach Segunda, Segunda B oraz Tercera Division. Po zakończeniu gry w piłkę, przez kilka lat pełnił funkcję asystenta trenera. To właśnie w tym okresie poznał obecnego trenera Getafe, Jose Bordalasa, z którym miał okazję współpracować w latach 2004-2006. Z ciekawości spytałem się o ich relację i powiedział mi, że często ze sobą rozmawiają i mają bardzo dobry kontakt.

W sezonie 2011/2012 Asier Garitano rozpoczął pracę jako pierwszy trener. Zajął drugie miejsce w rozgrywkach Segunda B z zespołem Orihuela CF, co dało im prawo gry w fazie play-off do Segunda Division. Następnie prowadził zespóły CD Alcoyano oraz CD Leganes. To właśnie w tym drugim klubie osiągnął największe sukcesy. Dokonał historycznego wyczynu jakim był awans „ogórków” do Segunda, a następnie do Primera Division. Po sezonie 2017/2018, w którym utrzymał Leganes w elicie, zdecydował się na zmianę barw klubowych. Jego nowym pracodawcą został Real Sociedad. Był to na tyle sentymentalny wybór, gdyż Asier Garitano urodził się w prowincji Guipuzcoa (Kraj Basków), w miejscowości Bergara, niedaleko San Sebastian. Jego przygoda w ukochanym klubie nie trwała za długo i w połowie sezonu został zwolniony. Jego obecny klub to Deportivo Alaves, z którym dzielnie walczy o utrzymanie ligowego bytu.

Dużo piszę na temat piłki nożnej w Kraju Basków, przede wszystkim biorąc pod uwagę ilość klubów w Primera Division. Warto jednak wziąć pod uwagę fakt, że oprócz topowych drużyn, znakomitych piłkarzy, jest mnóstwo trenerów, którzy wywodzą się z tego regionu i pracują w elicie. Jose Luis Mendilibar, Imanol Alguacil, Jagoba Arrasate, Julen Lopetegui, Gaizka Garitano i właśnie Asier Garitano (zbieżność nazwisk dwóch ostatnich jest przypadkowa). Fakt, że jest, aż 6 trenerów z Kraju Basków w La Liga, nie jest przypadkowy i dlatego też warto przeanalizować każdego szkoleniowca z osobna, poznając jego specyfikę pracy. Pisałem już na blogu o pracy Gaizki Garitano, Jose Luisa Mendilibara, Jagoby Arrasate, a teraz wziąłem pod lupę warsztat Asiera Garitano.

Oglądając mecze piłkarskie lubię usiąść blisko ławki trenerskiej, tak móc obserwować zachowanie każdego trenera. W przypadku szkoleniowca Deportivo Alaves, mogłem odnieść wrażenie, że żywiołowo reaguje na wydarzenia boiskowe. Podchodzi do meczu niezwykle emocjonalnie, co nie zawsze jest pokazane w telewizji. Jednakże, obserwując jego treningi oraz rozmawiając z nim sprawia wrażenie innej osoby. Jest niezwykle spokojny, co widać w jaki sposób komunikuje się z zawodnikami na boisku. Potrafi przez długi okres czasu tłumaczyć dane ćwiczenie, wchodząc w szczegóły. Jest zwolennikiem realizacji tzw. „tablicy na boisku”, czyli oprócz tłumaczenia w szatni na tablicy, realizuje to na boisku, gdyż uważa, że tylko w ten sposób zawodnicy są w stanie w pełni przyswoić poszczególne założenia. Dla zawodników może wydawać się to nużące, gdyż tego typu korygowanie jest bardzo statyczne, jednak jak podkreśla Asier Garitano jest to kluczowe, aby zapewnić dobrą organizację gry zespołu. Wydaje mi się, że właśnie te słowa idealnie opisują drużyny prowadzone przez tego szkoleniowca. Dobra organizacja gry Deportivo Alaves czy w przeszłości Leganes, sprawia, że przeciwnikowi ciężko jest pokonać zespół prowadzony przez Asiera Garitano.

Mikrocykl, który miałem okazję obserwować to przygotowania do meczu z Athletic Bilbao. Ucieszyłem się, gdyż bardzo dobrze znam sposób gry przeciwników i byłem bardzo ciekaw, w jaki sposób będzie wyglądała praca nad poszczególnymi założeniami przed derbami Kraju Basków. Poprzedni mecz Deportivo Alaves to sobotnie spotkanie z Mallorcą, po którym trener Garitano zdecydował się dać dwa dni wolnego. Komuś może wydawać się, że dwa dni bez treningów to długi okres jak na warunki Primera Division. Przerwa ta wynikała z faktu, że łącznie z meczem z Mallorcą zawodnicy nie mieli dnia wolnego od 2 tygodni. Jak to możliwe, że dzień później nie ma treningu regeracyjnego/wyrównowawczego? Jak to wpłynie na formę zawodników? Ważne jest, żeby znaleźć odpowiedni balans i wziąć pod uwagę, że oczyszczenie głowy ma istotne znaczenie na tym poziomie.

Zawodnicy Deportivo Alaves wrócili do treningów od wtorku i do niedzielnego meczu, każdego dnia mieli zaplanowaną jedną jednostkę treningową. Każda jednostka treningowa rozpoczynała się od aspektu motorycznego na siłowni lub na boisku, a następnie realizowane były 3 ćwiczenia główne. Pierwszy dzień (wtorek) to praca nad założeniami ogólnymi. Chodziło o to, aby zawodnicy po 2-dniowej przerwie wrócili do rytmu treningowego, stopniowo wdrażając poszczególne koncepcje. Dla kogoś kto nie zna stylu gry Alaves, po obejrzeniu tego treningu można było domyśleć się w jaki sposób funkcjonuje zespół z Vitorii. Gra na utrzymanie 4×4+3N, w której było widać duży nacisk na fazy przejściowe i intensywność, którą widać w grze Deportivo Alaves. Ćwiczenie było realizowane w dwóch grupach i asystenci na bieżąco korygowali zachowania indywidualne. Trener Garitano bezpośrednio nie odpowiadał za to ćwiczenie, tylko przechodził od jednej grupy do drugiej obserwując wykonanie tego ćwiczenia. Jak sam uważa, tego dnia nie ma problemu z tym, aby oddać ćwiczenia swoim asystentom.

 

Następnie przeszli do finalizacji, która bardzo mi się podobała. Rozpoczynała się od fragmentu gry bezpośredniej, tak aby zakumulować przeciwnika w środkowej strefie i wykorzystać wolną przestrzeń w bocznym sektorze. Od tego momentu ćwiczenie zostało podzielone na dwie grupy, po dwóch różnych stronach boiska. Zawodników ofensywnych, którzy wchodzili w pole karne, tak aby okupować odpowiednie strefy podczas dośrodkowania (te grupę korygował Asier Garitano, jako, że sam był napastnikiem) oraz obrońców, którzy po skróceniu pola gry, mieli za zadanie wygrać pojedynek główkowy, a następnie dokonać powrotu w pole karne, ustawiając się w swoich strefach i w momencie dośrodkowania dokonać wybicia piłki, tak aby oddalić możliwe niebezpieczeństwo. Obserwując obrońców Alaves podczas meczu, widać, że mają bardzo dobrze dopracowany ten element i ciężko jest stworzyć im sytuację bramkową w taki sposób. Przy tego typu ćwiczeniach, często trenerzy skupiają się na zawodnikach ofensywnych, zaś w tym przypadku była to finalizacja kompleksowa, w której to obrońcy mieli do zrealizowania odpowiednie koncepcje.

 

Trening skończył się grą, na zawężonym boisku z akcentowaniem dośrodkowań w pole karne. Podczas realizacji tego elementu było dużo wątpliwości ze strony zawodników. Dlaczego nie mogę wyskoczyć za tę strefę do zawodnika dośrodkowującego? Dlaczego nie mogę dać wsparcia? Dlaczego nie mogę ruszyć na wolne pole? Czasami wprowadzane reguły w ćwiczeniu ograniczają zawodników, a przez to „prostytuują” grę w piłkę nożną, zamykając zawodników do rozwiązań, które wymyślił sobie trener.

Środa to pierwszy dzień w którym zostały wdrożone koncepcję pod kątem niedzielnego spotkania. Jak sam przyznał Asier Garitano w tym tygodniu więcej czasu poświecili pracy pod kątem przeciwnika, jako, że Athletic gra trójką obrońców, co jest dosyć nietypowe porównując inne drużyny Primera Division. Pierwsze ćwiczenie to podobnie jak poprzedniego dnia aktywacja w formie gry na utrzymanie (3x3x3+1N). Jest to dobry moment na prace nad zachowaniami mikro zawodników, tj. profil w działaniach ofensywnych, ustawienie ciała w momencie doskoku pressingowego, zróżnicowanie tempa gry, etc.

 

Następnie przeszli do gry 10×10 z 8 małymi bramkami, które miały symulować korytarze, do progresji w ataku. Było to pierwsze ćwiczenie w tygodniu, które odzwierciedlało warunki meczowe. Chodziło o to, aby odpowiednio atakować oraz skutecznie bronić wolne przestrzenie w ustawieniu 5 obrońców. Ostatnia część to gra 6×6+2 BR, w którym zabrano kilku zawodników z każdej drużyny, zmniejszając przy tym rozmiary boiska. Czasami podczas treningu musisz pójść na kompromis, coś tracisz, żeby coś zyskać. W tym przypadku tracisz strukturę i przełożenie na warunki meczowe, na rzecz intensywności, tempa gry i rywalizacji do końca. Drużyna niegrająca realizowała sprinty na dużym dystansie. Jak sam wytłumaczył to trener element ten jest najczęściej pomijany w treningu. Dużo jest przyspieszeń, zahamowań, zmian kierunków biegu, jednak brakuje sprintów, tak aby osiągnąć prędkość maksymalną, dlatego też zdecydowali się skompensować to w taki sposób.

Czwartek to trening na stadionie Mendizorroza. Tym razem część motoryczna została zrealizowana na boisku, w formie koordynacji i zwiększenia mobilności. Następnie dwie formy aktywacji z piłką, schemat podań oraz gra na utrzymanie. Jednak danie główne to gra 11×11, w której to Asier Garitano wdrażał poszczególne konspekty istotne w meczu przeciwko Athletic Bilbao. Oglądając te ćwiczenie miałem wątpliwość w jaki sposób zagra Alaves, czasami widziałem grę 5 obrońców, w niektórych momentach 4. Sam trener przyznał, że próbują różnych rozwiązań, zawodników na różnych pozycjach, tak aby po analizie video móc wybrać optymalne rozwiązanie. To co było widoczne, to stosunkowo częste przerywanie, tak aby dopracować dany element. Asier Garitano na spokojnie tłumaczył w której strefie będzie przewaga i w jaki sposób ją wykorzystać. Na co musimy być przygotowani, jak temu przeciwdziałać? Każdego dnia czekałem na trenera, tak aby rozwiać moje wątpliwości po treningu. Tym razem, szkoleniowiec nie mógł ze mną porozmawiać ze względu na to, że chciał od razu obejrzeć video z treningu, aby na gorąco przeanalizować co można jeszcze poprawić przed niedzielnym meczem.

 

W wielu klubach jest tendencja, że na dwa dni przed schodzi się z obciążeń. Tak też było w przypadku Deportivo Alaves. Piątkowy trening został poświęcony na stałe fragmenty gry oraz analityczną formę 11×0. Drużyna została podzielona na dwie grupy, jedna pracowała nad stałymi fragmentami gry, zaś druga grała w „dziadka” . Druga część treningu to tzw. „tablica na boisku”. Widać było po zawodnikach, że byli znużeni tą formą, jednak trener uważa, że tylko w taki sposób zawodnicy są w stanie to w pełni przyswoić. „Tlumaczysz im na tablicy w szatni, wydaję ci się, że zrozumieli, potem oglądasz to na wideo jak to wyglądało w treningu i jest dużo błędów. Dlatego też uważam, że taka forma jest potrzebna”, mówił mi trener Garitano.

Sobotni trening przedmeczowy, to jedyna jednostka, na której klub nie wyraził zgody, aby ktokolwiek przebywał. Trener Garitano po krótce opowiedział mi w jaki sposób wygląda ich trening dzień przed meczem. Rozgrzewka pod względem szybkości, sytuacje związane z finalizacją, fragment gry ze stałymi fragmentami gry oraz gra na zmniejszony polu gry, tak aby zakończyć tydzień z dobrymi odczuciami przed meczem.

Pozostało danie główne, czyli mecz z Athletic Bilbao. Byłem bardzo ciekawy w jaki sposób gospodarze zrealizują założenia nad którymi pracowali w całym tygodniu. To co przykuło moją największą uwagę to elastyczność taktyczna pod względem zmian systemu podczas meczu. Alaves rozpoczęło w ustawieniu 1-5-3-2. Chodziło o to, aby zabezpieczyć boczne sektory, jako, że wahadłowi Athletic, zarówno Yuri i Capa są bardzo ważnymi zawodnikami pod względem podłączenia się za akcją. Zdecydowali się dobrać w pary wahadłowych w grze obronnej. Zarówno Martin Aguirregabiria oraz Ruben Duarte świetnie wywiązali się ze swoich zadań, nie dając rozwinąć skrzydeł graczom Athletic w bocznych sektorach boiska. Ponadto dzięki trójce stoperów Laguardia, Ely oraz Ximo Navarro, strefa pola karnego była jeszcze lepiej zabezpieczona w przypadku dośrodkowań. Dodatkowo chodziło o to, aby być w sytuacji 3×2, przeciwko dwójce najbardziej niebezpiecznych graczy, czyli Inaki Williams oraz Raul Garcia. Pierwszy z nich jest bardzo skuteczny jeśli posiada wolną przestrzeń za plecami obrońców, wykorzystując swoją szybkość. Dlatego też trener Asier Garitano wielokrotnie podczas treningów uczulał swoich obrońców na wcześniejsze przygotowanie do biegu i asekurację, nie tylko 2×1, ale nawet 3×1. W przypadku Raula Garcia jest on ustawiony nieco niżej, bardzo ważne było to, aby nie dać mu się odwrócić z piłką, jako, że jeśli jest twarzą do bramki jest niezwykle niebezpieczny.

W działaniach ofensywnych płynnie przechodzili z 1-5-3-2 do 1-4-4-2, gdzie prawy wahadłowy ustawiał się wyżej, a pół prawy środkowy obrońca pełnił funkcję bocznego obrońcy. Podoba mi się duet napastników Lucas Perez oraz Joselu, gdyż bardzo dobrze się uzupełniają poprze inną charakterystykę. Joselu to typ napastnika punkt odniesienia, zaś Lucas Perez jest dużo bardziej niebezpieczny na wolnej przestrzeni. Ważną funkcję pełnił Aleix Vidal, który był ustawiony po lewej stronie, w trójkącie pomiędzy wahadłowym, pół prawy stoperem a środkowym pomocnikiem Athletic. W momencie kiedy otrzymywał podanie w tę strefę był niezwykle niebezpieczny, wiązał kilku zawodników wokół siebie, a przez to tworzył wolne przestrzenie dla pozostałych zawodników. W środku pola trener Asier Garitano zdecydował się na równowagę. Ustawiając Manu Garcię o profilu defensywnym wraz z Camarasą, który zapewnia większą kreatywność w ataku.

Ciekawa sytuacja nastąpiła w połowie drugiej połowy. Wydawało się, że mecz zakończy się remisem, jako, że żadna z drużyn nie przeważała w wyraźny sposób. Dokładnie w 71 min z boiska schodzi Joselu, a jego miejsce wchodzi Olivier Burke. Zmiana napastnika za skrzydłowego i przejście z systemu 1-4-4-2, na 1-4-1-4-1. Decyzja ta, nie spodobała się Lucasowi Perezowi. Jako, że siedziałem blisko ławki Alaves, widziałem jego reakcje. Trenerze, po co zmieniamy? Przecież wyglądamy dobrze. Generalnie Lucas Perez to bardzo ważna osobowość w szatni i jak przyznał trener Garitano jest to zawodnik, z którym musi rozmawiać codziennie. Widać, że ma wysokie umiejętności, potrafi zrobić różnicę w kluczowym momencie (swego czasu Arsenal zapłacił za niego 20 milionów euro). Wracając do zmiany, wydaje mi się, że chodziło w wzmocnienie środka pola, co miało pomóc utrzymać wynik do końca. Uważam, że zmiana ta korzystnie wpłynęła na zespół z Alaves, gdyż poprzez wzmocnienie gry obronnej w końcówce odebrali więcej piłek i mieli przewagę. Efektem tego była akcja bramkowa w 90 minucie, dośrodkowanie Lucasa Pereza, wykończenie Rodrigo Ely i ostatecznie 3 punkty zostały w Vitorii.

Miałem już okazję poznać pracę kilku trenerów z Primera Division, także mam skalę porównawczą. Uważam, że na tle innych Asier Garitano wyróżnia się spokojem, sposobem komunikacji oraz dbaniem o detale w każdym ćwiczeniu. Można też przyczepić się do wielu rzeczy w jego warsztacie, żmudne tłumaczenie, długie przestoje w treningu czy brak wyrazistości. Jednak każdy trener ma swoją metodę, w którą musi głęboko wierzyć. Ważne, aby była skuteczna. Racje ma ten, kto ma wyniki.

Źródło zdjęcia: https://cadenaser.com/ser/2019/05/21/deportes/1558433486_185632.html

 

 

 

Więcej od: Aleksander Kowalczyk

Subskrypcja grupy Fútbol Español

Nowość na rynku trenerskim! Chcesz być na bieżąco z najnowszymi trendami w...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *