Relacja ze stażu w Granada CF

Dzięki uprzejmości trenera Diego Martineza miałem możliwość z bliska przyglądać się przygotowaniom drużyny Granada CF na tydzień przed startem rozgrywek La Liga. W całym klubie można było wyczuć duże napięcie przed rozpoczęciem sezonu, co jest zrozumiałe, jako że był to jeden z najważniejszych momentów w ostatnich latach tego klubu. Pomimo tego faktu, pracownicy kluby przyjęli mnie w bardzo ciepły sposób, a sztab trenerski nie miał żadnego problemu, aby podzielić się ze mną wiedzą oraz swoimi doświadczeniami.

Dlaczego akurat tam pojechałem?

Odpowiedź na to pytanie to osoba Diego Martineza, który jest dla mnie inspiracją oraz wzorem do naśladowania. Warto zatem przybliżyć postać tego szkoleniowca. Diego Martinez (ur. 16 października 1980 roku w Vigo, Pontevedra) swoje lata młodości spędził w Galicji, grając w kategoriach młodzieżowych Celty Vigo. W wieku dwudziestu lat zrozumiał, że nie zostanie profesjonalnym piłkarzem i dlatego też już od tego momentu poświęcił się trenerce. Przeprowadził się do Andaluzji, gdzie łączył studia z prowadzeniem amatorskich drużyn. Zaczynał od najmłodszych kategorii wiekowych, jednak z roku na rok trenował coraz to starsze oraz lepsze drużyny. Po kilku latach pracy w młodzieżowym futbolu, rozpoczął pracę w piłce seniorskiej (Arenas de Armilla oraz Motril CF) na poziomie Tercera Division. Jego dobra praca z amatorskimi drużynami, wzbudziła zainteresowanie coraz to większych klubów. Efektem tego był telefon od Monchiego, z propozycją wejścia w struktury klubu Sevilla FC. Jak sam mi powiedział, nie była to dla niego prosta decyzja, zrezygnować ze stanowiska pierwszego trenera w klubie z Tercera Division na rzecz osoby odpowiedzialnej za metodologię w akademii Sevilli FC. Jednak zdecydował się na ten krok, wierząc, że w przyszłości będzie mu dane poprowadzić jedną z drużyn w strukturach tak znanego klubu.

I tak rzeczywiście się stało. Po roku pracy w charakterze metodologa, przejął drużynę Sevilla C, a w następnym sezonie drużynę juniora starszego, z którą zdobył mistrzostwo Hiszpanii. Po tym sukcesie został włączony do sztabu pierwszej drużyny i miał okazję współpracować z samym Unaiem Emerym, zdobywając Ligę Europejską. Ostatecznie zrezygnował z bycia asystentem, wracając do roli pierwszego trenera w drużynie rezerw, czyli Sevilla Atletico, występującej na poziomie Segunda B. Pierwszy sezon był bardzo ciężki, gdyż drużyna z bardzo młodą kadrą broniła się przed spadkiem i dopiero w ostatniej kolejce udało się im zapewnić utrzymanie. Jednakże, dokładnie rok później, ten sam zespół, z kilkoma nowymi zawodnikami, świętował historyczny awans do Segunda Division. Ten sukces zaowocował jego kolejnym awansem zawodowym, jakim było przejście do Osasuny Pampeluna i podpisanie dwuletniego kontraktu. Niestety, na koniec pierwszego sezonu, kiedy to drużynie los rojillos zabrakło zaledwie jednego punktu do fazy play-off, co oznaczało brak awansu do Primera Division, Diego Martinez został zwolniony.

Pomimo nieudanej przygody w Pampelunie, wiele klubów było zainteresowanych, aby zatrudnić tego szkoleniowca. Ostatecznie padło na Granadę, z którą to już po roku pracy mógł świętować awans do elity. Pierwsza kolejka i mecz z Villareal (4-4) pokazał, że zespół Granada CF to dojrzała drużyna, która jeszcze nieraz namiesza w tegorocznych rozgrywkach La Liga.

Chińska inwestycja

W ostatnich latach klub balansował pomiędzy rozgrywkami Primera, a Segunda Division. Wydaje się, że w ostatnim czasie sytuacja w Granadzie się ustabilizowała. Chiński właściciel Jiang Lizhang inwestuje w klub, czego efektem jest chociażby nowoczesny ośrodek treningowy. Cztery naturalne boiska, dla pierwszej oraz drugiej drużyny. Oprócz tego budynek klubowy, w którym znajdują się pomieszczenia potrzebne zarówno dla zawodników jak i pracowników klubu. Jednakże, to nie koniec inwestycji. Planowana jest również budowa boisk dla akademii oraz rezydencja dla zawodników. Klub bardzo dba o aspekt bezpieczeństwa, teren odgrodzony jest kilkumetrowym murem, który jest zabezpieczony systemem kamer oraz alarmów. Ponadto, aby dostać się na teren ośrodka należy ubiegać się o akredytację, nikt z zewnątrz nie ma prawa wejść.

W jaki sposób pracuje Diego Martinez?

Widziałem już wielu trenerów w Hiszpanii, jednak Diego Martinez to ścisła czołówka. Przede wszystkim jeżeli chodzi o praktykę na boisku. Jak sam podkreśla, to co robi różnicę w piłce to verde, czyli zielone, dlatego też tak dużą uwagę przykłada do metodologii w procesie treningowym. Wyróżnia się pod względem korygowania, na co zwraca uwagę, w jaki sposób przekazuje swoją wiedzę. Informacja, która trafia do zawodników musi być optymalna, musi być krótka i o dużej jakości, tak aby nie stracić ciągłości podczas treningu.

Jest bardzo drobiazgowy i potrafi dostrzec najmniejszy szczegół. Na początku wydawał mi się zbyt drobiazgowy, bardzo często przerywając. Jednakże, z czasem zrozumiałem, że to wszystko ma sens, zawodnicy byli bardzo skupieni, wierząc w każde jego słowo. Pytając trenera Martineza jak podchodzi do tego tematu, odpowiedział, że stara się często zmieniać sposób prowadzenia treningów, czasami przerywając więcej, czasami dając większą ciągłość. Piłkarzy trzeba cały czas zaskakiwać, żeby nie byli przyzwyczajeni do danej metody coachingu. Nie jest to trener, który bazuje głównie na dobrej atmosferze i lubi zagłaskiwać piłkarzy. Byłem świadkiem kilku poważnych reprymend, które miały na celu podniesienie jakości treningu.

Jego jednostki treningowe są świetnie zorganizowane. Cześć wstępna jest ściśle połączona z resztą treningu. Często trening zaczyna się na siłowni i nie jest łatwo bezpośrednio przejść do części głównej. Dlatego też, została wprowadzona tzw. „część przejściowa” , która ma za zadanie płynne przejście do dalszej części treningu. Na ogół były to ćwiczenia w dwójkach czy trójkach, schemat podań czy technika indywidualna, które trwały 5-10 min. W tym momencie treningu wprowadzane są już koncepcje, które będą kluczowe w późniejszej fazie jednostki treningowej. Dodatkowo, detale takie jak: ustawienie wody w strefie pomiędzy jednym, a drugim ćwiczeniem czy mówienie imion podczas nawadniania w kontekście następnego ćwiczenia mają zapewnić płynne przejścia podczas kolejnych ćwiczeń.

 

W swojej głowie ma tysiące wariantów, które stara się przedstawić podczas treningu. Widać to chociażby ćwicząc finalizację. Ćwiczenie nie kończy się po oddaniu strzału, ale wprowadzana jest druga, bądź trzecia piłka, tak aby być przygotowanym na fazy przejściowe. Kto wprowadza tę piłkę? Na przykład: drugi bramkarz, który za pomocą dłuższego podania sprawia, że obrońcy muszą być skoncentrowani zabezpieczając dalsze strefy, trener asystent prowadząc piłkę w środkowym sektorze, aby spowodować doskok zawodników z drugiej linii czy sam trener kierując piłkę w pole karne, sprawdzając czujność napastników, którzy muszą być przygotowani na dobitkę. Inny przykład to podczas realizacji schematu podań, nie tylko skupianie się na dobrej realizacji momentów z piłką, ale wprowadzenie również części gry bez piłki, jak chociażby doskok pressingowy.

 

Nawet podczas najprostszych ćwiczeń koryguje, bo jak sam twierdzi w piłce nożnej bardzo ważne są habitos, czyli nawyki techniczno-taktyczne, które na najwyższym szczeblu robią różnicę. W dzisiejszych czasach, kiedy jest mnóstwo dostępnych ćwiczeń, nieważne jakie ćwiczenie będziesz robił, ale w jaki sposób je poprowadzisz i jak będziesz korygował zawodników. Możesz realizować beznadziejne ćwiczenie, ale poprzez odpowiednie podejście oraz korygowanie dużo zyskasz. Często prowadzenie ćwiczenia powierza asystentowi, tak aby sam skupić się na korygowaniu poszczególnych jednostek. Generalnie widać dobrą atmosferę wewnątrz sztabu szkoleniowego, jako że każdy członek czuje się ważną częścią tej całej układanki.

Dużą uwagę zwraca również na mikro relację pomiędzy poszczególnymi graczami, odpowiednio ich ustawiając podczas treningu, aby połączenia pomiędzy nimi były jak najbardziej efektywne podczas meczu. Ponadto, wierzy w istotę pracy z zawodnikami na pozycji oraz w warunkach, które rzeczywiście napotkają podczas meczu.

Podczas mikrocyklu treningowego zaczynają od sytuacji mikro do sytuacji makro, zarazem zwiększając kompleksowość ćwiczeń. Bardzo ważna jest różnorodność przestrzeni, tak aby na przykład nie przesadzić z zbyt dużą ilością gier na małej przestrzeni. W każdym tygodniu plan na następny mecz jest inny, co również trzeba uwzględnić, wybierając koncepcje do pracy w każdym tygodniu. Jednak kluczowa jest ich drużyna i poczucie zawodników, że kontrolują własny sposób gry.

Proces analizy

Dział analizy w sztabie Granady nie jest rozbudowany, posiadają zaledwie jednego analityka, nad czym ubolewa sam trener, jednak jak przyznaje nie są ani FC Barceloną, ani Realem Madryt i na razie nie są w stanie rozbudować tego sztabu. W związku z tym, część obowiązków przejmują również dwaj trenerzy asystenci, a wszystko to koordynuje pierwszy trener, który również bardzo dużo czasu poświęca na proces analizy.

Diego Martinez w tygodniu odbywa wiele rozmów indywidualnych, w specjalnym pokoju, gdzie pokazuje wycinki wideo w celu skorygowania bądź wzmocnienia danego gracza. Oprócz tego analizy grupowe, po rozegranym meczu, na dwa dni przed następnym meczem, dzień przed meczem oraz w dniu meczowym, w którym przypominane są najważniejsze elementy. Oglądają 7 ostatnich spotkań przeciwnika i w miarę możliwości starają się je zobaczyć na żywo, jako że można zobaczyć dużo więcej niż przed monitorem. Oprócz tego analityk przygotowuje raporty o przeciwniku wraz z charakterystyką indywidualną każdego gracza. Diego Martinez dużą uwagę przywiązuje do analizy indywidualnej, dlatego też chce mieć kilkuminutowy filmik o każdym z rywali. Dzięki takim firmom jak Nacsport czy Mediacoach są w stanie ułatwić sobie pracę i uzyskać wiele istotnych danych.

Przygotowanie fizyczne

Rozmawiając z trenerem od przygotowania fizycznego na wstępie zaznaczył, że nie można mówić o przygotowaniu fizycznym wyłącznie w pierwszej części treningu. Zachowanie zawodnika od momentu gdy pojawia się w ośrodku treningowym, aż do momentu kiedy go opuszcza ma wpływ na przygotowanie fizyczne. Ponadto, nie można mówić tylko i wyłącznie o przygotowaniu fizycznym, ale również o przygotowaniu mentalnym, które bardzo często idą ze sobą w parze. W Granadzie unikają dużych obciążeń podczas części wstępnej jak i form wyizolowanych podczas treningu. Wychodzą z założenia, że przed częścią główną należy zadbać o połączenia nerwowo-mięśniowe w celu aktywacji mięśniowej, poprzez Mapping Training System. Co więcej, nie przeprowadzają żadnych testów motorycznych, wiedza z GPS-ów całkowicie im wystarcza. Używają skali RPE, w celu pomiaru obciążenia wewnętrznego, tak aby zmniejszyć ryzyko kontuzji. Podczas treningów były przypadki, że u danego zawodnika skala RPE była wysoka i uznano, że będzie lepiej zrezygnować z części treningu dla tego zawodnika, tak aby uniknąć ryzyka kontuzji.

Ciekawie prezentuje się również dzień meczowy. Po podróży, w dzień przedmeczowy, zawodnicy odbywają krótką, 10-minutową sesję treningową, która ma na celu skorygowanie złej postury, która miała miejsce podczas podróży. Następnego dnia rano, odbywa się rozruch, który bardzo często jest formą spaceru po mieście, tak aby powoli przygotować organizm do ogromnego wysiłku wieczorem. Rozgrzewka przedmeczowa jest bardzo krótka, 10 minut aktywacji nerwowo-mięśniowej w środku i wyjście na boisko, gdzie dalsza część trwa zaledwie 13 minut. Podczas rozgrzewki bardzo ważne jest, aby przygotować organizm do wysiłku, jednakże nie wykorzystując zbyt dużej ilości energii, która ma starczyć na resztę meczu. Co ciekawe, monitorowany jest również sen zawodników, na dwa dni przed meczem oraz dzień po meczu, tak aby zobaczyć w jaki sposób regenerują się poszczególni gracze.

 W jaki sposób gra Granada CF?

Słowo, które najlepiej opisuje drużynę z Andaluzji to wszechstronność. Diego Martinez stara się wydobyć najlepsze co możliwe z każdego zespołu, dlatego też każda z jego dotychczasowych drużyn grała w nieco innym sposób, w zależności od zawodników jakich posiadał. Obecny zespół Granada CF nie ma jednego, zamkniętego systemu gry. Wszystko zależy od okoliczności, przeciwnika czy momentu w grze. W meczach sparingowych oraz pierwszej kolejce, główne ustawienia to: 1-4-3-3, 1-4-2-3-1 oraz 1-4-4-2. W zależności od danej sytuacji boiskowej drużyna Diego Martineza jest w stanie wybrać optymalne rozwiązanie. Potrafią wyprowadzić piłkę poprzez atak pozycyjny, dzięki mobilności zawodników z drugiej linii, tj. Eteki czy Montero, którzy często wchodzą w linię obrońców. Z drugiej strony, próbują również gry bezpośredniej, wykorzystując zmianę strony i sytuację 2v2 w bocznym sektorze boiska. Mają świetnie dopracowany moment do podłączenia się za akcją bocznego obrońcy i zakończenie akcji dośrodkowaniem, zarówno Victor Diaz jak i Quini. Inny wariant to szukanie przestrzeni za plecami dalszego ze środkowych obrońcy rywala i ruch z zewnątrz do środka skrzydłowego (Machis, Vadillo) bądź napastnika (Soldado, Ramos).

W obronie, zespół ten potrafi wysoko odebrać piłkę, zmuszając przeciwnika do błędu. Poprzez wysoki pressing, często ryzykują na własnej połowie zostawiając swoich obrońców w sytuacji 3vs3, jednak są na to przygotowani, poprzez odpowiednie zabezpieczenie dalszych stref. Diego Martinez zdradził mi, że jako absolwent kierunku wychowanie fizyczne bardzo często szuka inspiracji w innych dyscyplinach sportu. Jak na przykład piłka ręczna czy koszykówka, gdzie obrona jest na bardzo wysokim poziomie. Piłka nożna jest dużo trudniejsza, gdyż przestrzenie są dużo większe, jednak pewne koncepcje można wykorzystać z innych dyscyplin. Jeżeli chodzi o stałe fragmenty gry, trener Martinez powiedział mi, że nie jest to ich najmocniejsza strona. Jednakże, po obejrzanych meczach i treningach można się z tym nie zgodzić. Podczas gier treningowych, każdy faul jest odgwizdywany, tak aby móc pracować nad tymi elementami. Widać to po rzutach z autów, po których są w stanie stworzyć bezpośrednie zagrożenie, jak i po rzutach rożnych (w ostatnim meczu z Villareal zdobyli w ten sposób dwie bramki). Diego Martinez dąży do tego, aby jego drużyna we wszystkich fazach gry, w skali od 1-10, miała ocenę 7 lub 8, zamiast opanowania bardzo dobrze jednej fazy, na rzecz drugiej. Takie myślenie powinno zapewnić im spokojny byt w Primera Division.

Moja obserwacja nie jest oparta tylko i wyłącznie na obejrzanych meczach, ale przede wszystkim na obserwacji ich treningów. Podczas realizacji gier widać założenia, które są wykorzystywane w warunkach meczowych. Poprzez ciągłą korektę, widać było idee gry podczas gier treningowych. Trener Martinez bardzo dużą uwagę zwracał na korygowanie dalszych stref, dlatego też jego umiejscowienie zmieniało się. Potrafił być w środku ćwiczenia, z boku czy na zainstalowanym rusztowaniu, tak aby móc obserwować założenia treningowe z różnych perspektyw.

Podsumowanie

Jedną z rad jaką dał mi Diego Martinez, było to aby słuchać swoich zawodników i dać im poczucie pewności, będąc zarazem bardzo wymagającym. Chodzi o to, aby dotrzeć do każdego zawodnika i tylko wtedy, będzie on mógł dać z siebie wszystko. Słuchać środowiska wewnętrznego, zamiast zewnętrznego: dziennikarze, menadżerowie, działacze, to osoby, które niewiele wnoszą do rozwoju twojej drużyny. Często pojawiały się głosy, kiedy trenował w niższych ligach, że rzeczy, które robił nie sprawdziłyby się na najwyższym poziomie. Jednakże, on wierzy w to co robi i bez względu na kategorię, w której pracuje w dalszym ciągu to realizuje. W zawodzie trenera kluczowe jest aby mieć pasję i być w stanie się poświęcić. Dzięki temu, nawet jeżeli zawodnikom nie będzie się podobała twoja osobowość, będziesz ich w stanie zarazić tą pasją, a to jest kluczowe w piłce nożnej. Z całą pewnością przybyła mi kolejna drużyna z Primera Divison do kibicowania.

Więcej od: Aleksander Kowalczyk

FT Askartza – Pretemporada

Pod koniec czerwca, nie było dla mnie do końca jasne, jaki zespół...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *