Disfruta del camino

Kiedyś jeden ze znajomych trenerów powiedział mi takie zdanie: „difruta del camino”. Co w dosłownym tłumaczeniu z języka hiszpańskiego oznacza: „czerp radość z drogi”. Wydaję mi się, że na początku, nie do końca byłem świadomy tych słów. Jednakże, w ostatnim czasie nabrały one dużo większego znaczenia.

Przede wszystkim ze względu na obecną sytuację na świecie, związaną z koronawirusem. Piłka nożna w Hiszpanii jest w trudnym położeniu, w dalszym ciągu nie wiadomo co z rozgrywkami młodzieżowymi oraz jak potoczą się losy klubów z niższych lig. Czy jest sposób na to, żeby nie zniechęcić się całą sytuacją i dalej czerpać radość z piłki? Przecież zarówno trener jak i zawodnik, pracują po to, aby jak najlepiej przygotować się do kolejnego meczu. Trenujesz po to, żeby wygrywać. Dlatego też, w ostatnim czasie, zacząłem czerpać jeszcze większą radość z każdego treningu i nie wybiegać za bardzo w przód. Trzeba traktować każdą jednostkę treningową jakby była ostatnia i dawać z siebie maksimum. Nigdy nie wiadomo co wydarzy się w najbliższej przyszłości.

Z drugiej strony, wielu trenerów popełnia błąd obsesyjnie myśląc gdzie chcą dotrzeć u szczytu swojej kariery trenerskiej. Każdy z nas ma swoje ambitne cele lub marzenia. Jedni chcą poprowadzić reprezentację Polski, inni usłyszeć hymn ligi mistrzów, ja na przykład chciałbym być pierwszym trenerem z Polski w historii rozgrywek La Liga. Jednakże, nie możemy o tym cały czas myśleć, nie czerpiąc radości z drogi, która właśnie pokonujemy. Ważne jest, aby skupiać się na tym co robimy tu i teraz, gdyż to jest najważniejsze. Zawód trenera, to bardzo długi proces, w którym nie ma drogi na skróty. Konsekwencja, cierpliwość oraz sumienna praca u podstaw zaprocentuje w przyszłości.

Uważam, że dobry odzwierciedleniem tych słów jest obecny szkoleniowiec zespołu SD Huesca, Pacheta. Teoretycznie miał  bogatą przeszłość piłkarską, grał w Primera Division w jednej drużynie z Mauricio Pochettino, a jego trenerem był sam Marcelo Bielsa. Może się wydawać, że z tego powodu, miał dużo łatwiejszy start na hiszpańskim rynku. Jednak postanowił swoich sił jako trener, poza granicami kraju. Jeszcze kilka lat temu prowadził ekstraklasowy zespół, czyli Koronę Kielce. W Polsce nie był do końca doceniany, spotkałem się z opinią, że był anonimem. Mam odmienne zdanie na ten temat. To co go wyróżniało na tle innych, to niesamowity optymizm. Pomimo faktu, że nie pracował w swojej ojczyźnie, jego rodzina była daleko, to czerpał radość ze swojej drogi. Wiedział, że doświadczenie to zaprocentuje i w pewnym momencie wróci do Hiszpanii jako lepszy trener.

Skąd taka refleksja u mnie? Bez wątpienia sezon ten jest nietypowy.  Obecna rzeczywistość pozwala mi spojrzeć na pewne sprawy nieco inaczej i czerpać radość z najmniejszych elementów. Udany trening, spełnienie zawodników czy miłe słowa osoby z zewnątrz, motywują mnie do jeszcze cięższej pracy. W dalszej części artykułu chciałbym przedstawić w jaki sposób staram się czerpać radość z tego co jest tu i teraz i nie przejmować się rzeczami na które nie mamy wpływu.

Zainteresował Ciebie ten artykuł i masz ochotę dowiedzieć się więcej? Chcesz uzyskać dostęp do grupy Fútbol Español i nielimitowanych materiałów dla trenerów? Wystarczy, że wybierzesz odpowiedni pakiet subskrypcji. Szczegóły pod linkiem:

https://www.futbolespanol.pl/index.php/2020/11/01/subskrypcja/

Więcej od: Aleksander Kowalczyk

Staż w Kraju Basków

Po dłuższej przerwie związanej z pandemią, jest mi niezmiernie miło ogłosić, że...
Czytaj więcej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *